Pierwsza połowa drogi do edwardiańskiej sylwetki była nawet przyjemna. Dopiero kolejne przystanki okazały się niezwykle irytujące.
Zaczęłam wszywać tunele na fiszbiny... Popełniłam błąd i zrobiłam sobie tasiemkę ze skosu z cienkiej bawełny i od wewnątrz te tunele nie wyglądają najlepiej... Podczas szycia bawełna przesuwała się i marszczyła. Całe szczęście, na zewnątrz to wygląda całkiem dobrze :)
Najpierw tunele przypięłam:
Każda taśma ma tworzyć dwa tunele na fiszbiny. Najpierw zrobiłam środkowy szew - szyłam jak najbliżej szwu na wierzchniej warstwie, żeby nie mnożyć widocznych szwów:
poniedziałek, 22 lipca 2013
sobota, 20 lipca 2013
W połowie drogi...
Jestem już w połowie drogi do ukończenia gorsetu z 1911r :) Musiałam niestety zawrócić i usunąć z niego podszewkę i poprawić jedną rzecz (na szczęście zdecydowałam się na to jeszcze przed wszyciem fiszbin) ale odnotowałam postęp i postanowiłam podzielić się z Wami przebytą drogą.
Ten post będzie tylko po polsku bo mnóstwo podobnych napisano już po angielsku. Na polskich blogach to na razie tylko Eleonora porwała się na tę epokę więc czas wzbogacić jej dorobek :D Może komuś się to przyda.
Zacznijmy od wykroju.
W internecie funkcjonują dwa darmowe wykroje stworzone przez blogerki:
nr 1 - Jo z bloga Bridges on the Body: klik
nr 2 - Jen Thompson z Festive Attyre: klik
Oba z instrukcjami :) Obie panie są cudowne, prawda?
Jeśli ktoś ma dostęp do książki Norah Waugh "Corset and Crinolines" to tam również znajduje się podobny wykrój. Ja się za niego nawet nie brałam, bo ma szpiczaste kliny - po co mam się denerwować? :D
Oba wykroje powiększyłam, wydrukowałam (po ciężkiej walce z drukarką) i skleiłam:
Ten post będzie tylko po polsku bo mnóstwo podobnych napisano już po angielsku. Na polskich blogach to na razie tylko Eleonora porwała się na tę epokę więc czas wzbogacić jej dorobek :D Może komuś się to przyda.
Zacznijmy od wykroju.
W internecie funkcjonują dwa darmowe wykroje stworzone przez blogerki:
nr 1 - Jo z bloga Bridges on the Body: klik
nr 2 - Jen Thompson z Festive Attyre: klik
Oba z instrukcjami :) Obie panie są cudowne, prawda?
Jeśli ktoś ma dostęp do książki Norah Waugh "Corset and Crinolines" to tam również znajduje się podobny wykrój. Ja się za niego nawet nie brałam, bo ma szpiczaste kliny - po co mam się denerwować? :D
Oba wykroje powiększyłam, wydrukowałam (po ciężkiej walce z drukarką) i skleiłam:
![]() |
| wykrój nr 1 |
![]() |
| wykrój nr 2 |
piątek, 19 lipca 2013
Post zakupowo-edwardiański/ Edwardian era and shopping!
Pierwszy taki post na blogu :) Ale miałam ostatnio tak udany rajd po second handach, że muszę się pochwalić. No i dostałam aż 2 maile od dwóch różnych osób, z pytaniem skąd biorę materiały na te wszystkie stroje. No to uchylam rąbka tajemnicy :)
For the first time I post about shopping :) But I have recently purchased some awesome stuff in second-hand shops that I must tell you about it!
Na pierwszy ogień - czarny gorset typu underbust zapinany na, uwaga, busk! Za całe 6zł mam krótki busk, jakiego szukałam do mojego planowanego (no, właściwie to już jest w fazie produkcji) gorsetu z 1911r. Niestety, zjadło mi zdjęcia oryginalego gorsetu więc pokażę Wam tylko busk wszyty do białego gorsetu edwardiańskiego:
For the first time I post about shopping :) But I have recently purchased some awesome stuff in second-hand shops that I must tell you about it!
Na pierwszy ogień - czarny gorset typu underbust zapinany na, uwaga, busk! Za całe 6zł mam krótki busk, jakiego szukałam do mojego planowanego (no, właściwie to już jest w fazie produkcji) gorsetu z 1911r. Niestety, zjadło mi zdjęcia oryginalego gorsetu więc pokażę Wam tylko busk wszyty do białego gorsetu edwardiańskiego:
First - I found black underbust corset closed with busk (here, in Poland busks are impossible to buy, so I was really lucky). It is short, perfect for my new 1911 corset. Unfortunatelly, photos of original black corset disappeared from my laptop. Instead, I will show you my unfinished 1911 corset:
![]() |
| to widok od wewnątrz - tunele na fiszbiny są tylko przypięte / inside - the boning casing are pinned |
środa, 10 lipca 2013
A takie tam...
Zamiast szyć strój na zjazd w Krakowie ja się bawię takimi pierdołkami jak fichu i mankiety do sukni :) To chyba dlatego, że sama się jeszcze nie zdecydowałam na konkretną epokę i krój... Poza tym, muszę najpierw uszyć kilka podstawowych rzeczy takich jak panier, bo moje stare pożyczyłam i do mnie nie wróciło :( Cóż, dobry zwyczaj nie pożyczaj, prawda?
I know I should be sewing a costume for picnic in Cracow but instead I'm fiddling with little projects such as fichu or sleeve ruffles :) I think that's because I still haven't decided what I should wear. Besides, I found out that first I need to sew some basic items like pocket hoops since the one I lent never came back to me :(
Tak przy okazji uszyłam sobie fichu i mankiety inspirowane tymi obrazami:
So my fichu and sleeve ruffles are inspired by these pictures:
I know I should be sewing a costume for picnic in Cracow but instead I'm fiddling with little projects such as fichu or sleeve ruffles :) I think that's because I still haven't decided what I should wear. Besides, I found out that first I need to sew some basic items like pocket hoops since the one I lent never came back to me :(
Tak przy okazji uszyłam sobie fichu i mankiety inspirowane tymi obrazami:
So my fichu and sleeve ruffles are inspired by these pictures:
| Brązowa suknia po prawej! |
Marquise de Grécourt, née de la Fresnaye by Jean-Laurent Mosnier, ca. 1790 |
poniedziałek, 1 lipca 2013
Nowa sznurówka! New stays!
![]() |
| Nie wiem jakim cudem to się rusza, ale całkiem fajne to jest ;) |
In my mind, those stays will always be connected to my exam on criminal law! :D
Ale najpierw zacznijmy od czegoś innego: od dłuższego czasu zauważyłam wzrost wejść na bloga z USA i zagranicy więc postanowiłam pisać posty 2-języczne. Fakt, że skończyłam naukę języka w formie zinstytucjonalizowanej też się do tego przyczynił, bo nie chcę "analfabetyzmu wtórnego" :)
But first things first, I've decided to write my posts in Polish and English due to increasing number of entries on my blog that come from other countries :)
piątek, 14 czerwca 2013
Liebster tag
No to raz pierwszy zostałam otagowana :D To chyba znaczy, że muszę odpowiedzieć na pytania Fobmorweczki.
Moje odpowiedzi:
1. Jaki kolor materiału uwielbiasz?
Hm... Jak pewnie zauważyliście to uwielbiam wszelkie pastele i kolor złoty. Kocham błękit (ach, ten błękitny komplet z MA!) i kolory kremowe, a ostatnio mam fazę na fiolety. Bogate, intensywne barwy też mi się podobają ale niestety, nie do twarzy mi w nich więc spadają na drugie miejsce :) Natomiast odpadają wszelkie bure kolory.
2. Kogo z Wichrowych Wzgórz nie cierpisz?
Nie zjedzcie mnie, ale ani nie czytałam książki ani nie widziałam filmu :( Za bardzo nie mam nawet ochoty tego nadrabiać. W związku z tym, nie mogę odpowiedzieć na to pytanie.
3. Co chcesz uszyć następne z kostiumów historycznych? (Ubrać, uszyć, zdobyć)
Jak na razie zafiksowałam się na tym nieszczęsnym wiktoriańskim gorsecie i to jego chcę skończyć. W ogóle ostatnio mam gorsetowy czas, bo planuję w następnej kolejności jeszcze jedną sznurówkę z XVIII wieku oraz gorset edwardiański. A w dalszej perspektywie do chyba będzie redingote, kremowa zone front i pasiasta suknia z epoki romantycznej z żakietem.
4. Do jakiej epoki najlepiej pasujesz?
Powiedziałabym, że do XVIII wieku bo to moda i sztuka tej epoki najbardziej mi się podoba, ale wszystko ma plus i minusy - oni się wtedy rzadko myli! U mnie to odpada, tak samo jak pudrowanie włosów i przyklejanie do nich smołą różnych ozdób:D W XIX wieku sytuacja była już lepsza ale z drugiej strony, nie odpowiada mi pozycja kobiety w ówczesnym społeczeństwie (chyba zbliżałabym się już niebezpiecznie do kategorii starej panny :D). Myślę, że takim rozsądnym kompromisem byłyby lata 50. XXw.
5. Gdybyś miał/ła wybrać zwierzątko: mopsa, łasicę, papugę, pudla, które byś wybrał/ła?
Łasica! Obraz Leonarda da Vinci zawsze do mnie przemawiał i podobało mi się subtelne piękno modelki więc ta łasica (która jest w rzeczywistości gronostajem) od razu przyszła mi na myśl. Kojarzy mi się z damą, elegancją i jakąś taką ponadczasowością
Moje odpowiedzi:
1. Jaki kolor materiału uwielbiasz?
Hm... Jak pewnie zauważyliście to uwielbiam wszelkie pastele i kolor złoty. Kocham błękit (ach, ten błękitny komplet z MA!) i kolory kremowe, a ostatnio mam fazę na fiolety. Bogate, intensywne barwy też mi się podobają ale niestety, nie do twarzy mi w nich więc spadają na drugie miejsce :) Natomiast odpadają wszelkie bure kolory.
2. Kogo z Wichrowych Wzgórz nie cierpisz?
Nie zjedzcie mnie, ale ani nie czytałam książki ani nie widziałam filmu :( Za bardzo nie mam nawet ochoty tego nadrabiać. W związku z tym, nie mogę odpowiedzieć na to pytanie.
3. Co chcesz uszyć następne z kostiumów historycznych? (Ubrać, uszyć, zdobyć)
Jak na razie zafiksowałam się na tym nieszczęsnym wiktoriańskim gorsecie i to jego chcę skończyć. W ogóle ostatnio mam gorsetowy czas, bo planuję w następnej kolejności jeszcze jedną sznurówkę z XVIII wieku oraz gorset edwardiański. A w dalszej perspektywie do chyba będzie redingote, kremowa zone front i pasiasta suknia z epoki romantycznej z żakietem.
4. Do jakiej epoki najlepiej pasujesz?
Powiedziałabym, że do XVIII wieku bo to moda i sztuka tej epoki najbardziej mi się podoba, ale wszystko ma plus i minusy - oni się wtedy rzadko myli! U mnie to odpada, tak samo jak pudrowanie włosów i przyklejanie do nich smołą różnych ozdób:D W XIX wieku sytuacja była już lepsza ale z drugiej strony, nie odpowiada mi pozycja kobiety w ówczesnym społeczeństwie (chyba zbliżałabym się już niebezpiecznie do kategorii starej panny :D). Myślę, że takim rozsądnym kompromisem byłyby lata 50. XXw.
5. Gdybyś miał/ła wybrać zwierzątko: mopsa, łasicę, papugę, pudla, które byś wybrał/ła?
Łasica! Obraz Leonarda da Vinci zawsze do mnie przemawiał i podobało mi się subtelne piękno modelki więc ta łasica (która jest w rzeczywistości gronostajem) od razu przyszła mi na myśl. Kojarzy mi się z damą, elegancją i jakąś taką ponadczasowością
niedziela, 9 czerwca 2013
Wiktoriański problem
Udało mi się wygospodarować parę minut by siąść przed komputerem i nadrobić zaległości w czytaniu blogów itd. Korzystając ze sposobności, muszę zadać kolejne pytanie.
Ostatnio (dobra, nie tak ostatnio bo jakieś 3 tyg temu) zabrałam się za mock-up gorsetu z 1880r. Zaskakująco łatwo udało mi się dopasować wykrój ale ta radość była złudna. Zrobiłam drugą próbkę, tym razem z tafty (bo z tego będzie "prawdziwy" gorset) i pojawił się ten problem :
Zmarszczki! Okropne, upierdliwe, denerwujące zmarszczki! Coś jest ewidentnie nie tak z tymi naszytymi tunelami, bo bez nich gorset nie marszczy się tak brzydko. Ale nie chcę z nich zrezygnować i wszywać fiszbin pomiędzy warstwami materiału. Prułam, fastrygowałam, wszywałam już setki razy ale to nic nie daje. Ma ktoś pomysł jak tego uniknąć? Wiem, że to się da zrobić bo widziałam już gorsety z tafty/satyny bez tego okropieństwa?
Będę wdzięczna za wszelkie sugestie i porady :)
Ostatnio (dobra, nie tak ostatnio bo jakieś 3 tyg temu) zabrałam się za mock-up gorsetu z 1880r. Zaskakująco łatwo udało mi się dopasować wykrój ale ta radość była złudna. Zrobiłam drugą próbkę, tym razem z tafty (bo z tego będzie "prawdziwy" gorset) i pojawił się ten problem :
Zmarszczki! Okropne, upierdliwe, denerwujące zmarszczki! Coś jest ewidentnie nie tak z tymi naszytymi tunelami, bo bez nich gorset nie marszczy się tak brzydko. Ale nie chcę z nich zrezygnować i wszywać fiszbin pomiędzy warstwami materiału. Prułam, fastrygowałam, wszywałam już setki razy ale to nic nie daje. Ma ktoś pomysł jak tego uniknąć? Wiem, że to się da zrobić bo widziałam już gorsety z tafty/satyny bez tego okropieństwa?
Będę wdzięczna za wszelkie sugestie i porady :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)








