piątek, 18 lipca 2014

Już prawie, prawie... - przygotowania na Złote Popołudnie.

Ekipa z Krynoliny wybiera się 9.08 do Brzeska na Złote Popołudnie! Już się cieszę na kolejne kostiumowe wydarzenie, tym razem w klimatycznej scenerii bo w Pałacu Goetzów w Brzesku. Ponoć ma być nawet bal!
Krynolina is going to attend Golden Afternoon. Yay! :) And there's going to be a ball!

Zlot w Ojcowie mnie niestety ominie, więc postanowiłam sobie zafundować wycieczkę na Złote. Problem w tym, że to inspirowany XIX wiekiem (a konkretnie to epoką wiktoriańską i turniurami) piknik steampunkowy. Steampunk to nie moja bajka, ale z XIX wiekiem już coś można pokombinować. Kto mnie śledzi na facebooku ten wie, że miałam mały problem z podjęciem decyzji w co się ubrać. Ostatecznie stanęło na 1880r i princeskach. Przeważyły względy praktyczne - nie chciało mi się wieźć krynoliny taki kawał drogi!
Since I won't be able to go to Ojców for the regency weekend I decided to treat myslelf a little bit and attend Golden Afternoon. It's actually a 19th century inspired steampunk event, but there's going to be a lot of other costumers wearing 19th century outfits. I had a hard time when I tried to decide what to wear. Finally I settled on natural form or pricness line era dress as it's easier to travel with it or wearing it :)

Moje inspiracje:

Émile Lévy, 188

niedziela, 1 czerwca 2014

Kobiecy tag


Dawno, dawno temu Fobmróweczka stworzyła ten tag i zaprosiła mnie do zabawy. Akurat wypadło to w czasie dla mnie nieodpowiednim - zaliczenia na uczelni itd. Dlatego odpisuję teraz, mocno spóźniona i ostatnia. Ale lepiej późno niż wcale, prawda? :D

Zasady zabawy:
"Zamknij oczy i przez chwilę pomyśl o swoim wyobrażeniu idealnej Prawdziwej Kobiety. Przyjrzyj się jej w wyobraźni. Co sprawia, że czuje się kobieca? Jakie są jej atrybuty kobiecości?
Skoro już wiesz, jak wygląda twoja idealna Prawdziwa Kobieta, podziel się z nami swoją wiedzą.
Wymień trzy rzeczy, bez których ona by nie istniała. Dlaczego akurat te trzy rzeczy? Może to być coś z ubioru, kosmetyk, dodatek."

 Ciężko mi sobie wyobrazić jak wygląda idealna kobieta. Jesteśmy takie różne i tyle wśród nas ideałów, że to zadanie prawie niemożliwe. Wydaje mi się, że taka dama przede wszystkim akceptuje samą siebie. Nie próbuje udawać mężczyzny, dziecka, plastikowej lalki, staruszki lub dzierlatki. Jest po prostu sobą, cieszy się tym i nie wstydzi się tego oraz potrafi wykorzystać to na swoją korzyść.

Atrybuty kobiecości to już kwestia gustu i zmieniającej się dość często mody :) U mnie to:

1. Sukienka.
Ci co mnie znają wiedzą, że w 9 przypadkach na 10, jeśli tylko pogoda i okazja pozwalają, zamiast spodni założę sukienkę. Myśląc o tej części garderoby zawsze mam przed oczami to zdjęcie:
A także to:

wtorek, 27 maja 2014

Prawie jak Maria Antonina czyli Wersal w Pszczynie - relacja z II Pikniku Krynoliny.


Przyznam się, że jeszcze w sobotę nic nie zapowiadało że piknik się uda. Lało jak z cebra, a w przerwach niebo spowijały ciężkie chmury i było duszno i wilgotno. Z przerażeniem myślałam o naszych fryzurach! Jeszcze w niedzielę rano wszystko układało się źle, moja fryzura hedgehog bardziej niż jeża przypominała barana, moja siostra po komersie ledwo otwierała oczy, kuzynka leżała na łożu boleści a sms-y nie chciały przychodzić na moją komórkę. Na szczęście udało nam się dotrzeć do Pszczyny, spotkać się tam z Fobmróweczką a chwilę później m.in. z Porcelaną, Koafiurzystką, panną Wrońską i Maqdą. Od tego momentu poszło już gładko - znalazłyśmy ustronną wysepkę idealną na piknik, dotarła do nas Loana  córeczkami, przebrałyśmy się i... dalej nie mogę sobie zbyt wiele przypomnieć :D
Honestly, the day before the event I wasn't very optimistic about it. It was raining and everything was wet. The forecasts weren't good for us either. On sunday morning nothing seemed to get better. My hair, which I wanted to be hedgehog looked more like a sheep. My sister and cousing that were supposed to come with me weren't feeling well  and I was just late. Luckilly, we managed to get to Pszczyna, and met all those fabulous other costume bloggers and since then, everything went smoothly. I had so much fun! The weather improved, we laughed, and played and... I can't actually remember anything more :D

Pamiętam że wybrałyśmy się do sklepu spożywczego, w drodze powrotnej zgarniając Eleonorą i Paulinę, grałyśmy w Game of Graces i zaśmiewałyśmy się nad jakąś poezją (angielską) a moja fryzura z barano-jeża zmieniła się w miotłę. W sumie spędziłyśmy tak ponad 5 godzin. W międzyczasie zrobiono duuużo zdjęć więc może jak sami je zobaczycie to domyślicie się co robiłyśmy :)
 I recall a trip to grocery store for something to drink, playing Game of Graces and reading (and laughing at) some old english poetry. By that time my sheep-hedghog hairstyle turned into a broom.5 hours passed and I didn't even notice it! A lot of photos were taken so you can look and see that we had really good time!
od lewej: ja, Paulina, Agata, Fobmróweczka, Koafiurzystka, Maqda, Porcelana, panna Wrońska

czwartek, 22 maja 2014

Reklama fermy strusiej...

...czyli ciąg dalszy współpracy z Koafiurzystką (Caeruleus Berolinensis). Tym razem wzięłyśmy na warsztat trzecią ćwiartkę XVIII wieku, wielkie poufy i Marię Antoninę.
W roli głównej moja balowa suknia z ok. 1775r uszyta z politafty i pióra strusie :D Zdjęcia i fryzura autorstwa Koafiurzystki. Jej zdolne rączki wyczarowały takiego poufa w ciągu 1.5h :)
Last tuesday, Koafiurzystką (Caeruleus Berolinensis) and I decided tha we (or rather: she) should try making big 18th century pouf hair-do (on my head). It took her almost 1.5 hour to make it!
So, here are the final results matched with my blue robe a l'anglaise retrousse and several ostrich feathers:

Fryzura:

czwartek, 8 maja 2014

Wiosenny spacer/ HSF Challenge #7 Tops and toes

Suknia z 1870r doczekała się swojej trzeciej sesji i pierwszej w dziennej wersji. Wszystko dzięki autorce bloga Koafiurzystka, która zaproponowała zrobienie mi do niej odpowiedniej fryzury i kilku zdjęć. Z kilku zdjęć zrobiło się 150 :)
Oto efekty. Zdolna z niej dziewczyna, prawda?
I recently took my 1870s dress to its third photoshoot, but this time with the day bodice. The author of blog Koafiurzystka suggested that she could do my hair in 1870s way and then take some phots, I agreed and here are the results!  Isn't she talented?:)


Widok na fryzurę z boku. Sama nie wiedziałam, że mam taki rudawy odcień włosów!

sobota, 26 kwietnia 2014

Liebster tag po raz drugi i trochę o wszystkim i o niczym.

Zostałam otagowana przez Ginę z Beauty from Ashes. Właściwie post istnieje już od 2 tygodni ale zapomniałam kliknąć "opublikuj" przed świętami a potem to kompletnie wyleciało mi z głowy.  Nadrabiam teraz i przy okazji wrzucam zdjęcia tego, nad czym ostatnio pracuję.

Gina from Beauty from Ashes nominated me for Liebster Tag. I actually wrote this post 2 weeks ago but forgot to hit "Publish" button and never thought about it again during Easter. So here it is together with a few photos of what I'm currently working on.

Po 4 miesiącach skończyłam robe a la francaise.
1.  Who/what is your source of inspiration for your costuming?
Kto/co inspiruje Twoje kostiumy?
 Pinterest!!! :D Mainly paintings I could find there and photos of extant garmets from museums. Rarely movie costumes, although they give me general idea of what I want. Sometimes other bloggers.
Pinterest! Głównie inspirację czerpię z malarstwa albo zachowanych ubiorów. Rzadziej z filmów, choć czasem z nich pochodzi ten impuls "chcę to mieć" ale niekoniecznie szczegóły. Czasem inspirują mnie kreacje tworzone przez inne blogerki.

poniedziałek, 24 marca 2014

A ta sukienka mogła być taka ładna... / It could be really pretty dress...

Pogoda się popsuła, mój humor też więc dzisiaj będzie trochę narzekania. Na początku muszę się przyznać, że kocham portal pinterest.com. Dzięki niemu zyskała dostęp do milionów zdjęć pięknych strojów, o których przedtem nawet nie wiedziałam. Gdyby policzyć godziny spędzone na przypinaniu i przeglądaniu zdjęć wyszłyby mi tygodnie! Co jakiś czas wśród powodzi obrazków wyskakuje koszmarek, który sprawia że zgrzytam zębami. Głównie z powodu sposobu, w jaki suknia jest przedstawiona.
I must say I love Pinterest.com. I think I spent hours there pinning or just looking at all those photos of lovely dresses. If I counted it I think it would be weeks! But every now and then I catch a picture that makes me grid my teeth because of the way the dress is shown.

Czasem trafiam na zdjęcia z prywatnych aukcji, na których śliczna skądinąd suknia jest tak źle wyeksponowana, że traci cały swój urok.
Sometimes I see dresses from private colletions that would be splendid if only put over appropriate skirt support.
eBay - śliczna suknia na baaardzo dziwnym (i brzydkim stelażu)
Ale są to osoby prywatne, nieprofesjonaliści. Niestety, podobne wpadki zdarzają się muzeom, gdzie powinni pracować ludzie ogarnięci w temacie.
But as I said, they from private collections or just happen to belong to someone that has no knowledge about old fashion. Unfortunately,  we may find similiar examples in museums!

Pół biedy, kiedy ktoś się stara nadać sukni odpowiedni kształt. Wiadomo, placówki mające dużo eksponatów nie przygotują dla każdego osobnego manekina lub krynoliny (albo innej rzeczy pod spódnicę). Zaciskam wtedy zęby i cieszę się, że zdjęcie i tak jest i mogę sobie popodziwiać sukienkę.
It doesn't look that bad when someone tries to  give the dress proper shape. It's understadable that museums that have a lot of extant garmets in their collections haven't got a hoop or panier suitable for every dress. I just try to be grateful for the opportunity of seeing it online.

Nie jest źle /Not bad but also not perfect.