Czekałam i czekałam na śnieg... no i się nie doczekałam! Jestem bardzo rozczarowana brakiem zimy, tęsknię trochę za zmiennością pór roku (a od lipca mam wrażenie, że mamy nieustającą jesień z krótkimi przerwami na lato) i tylko sprawdzam prognozy z nadzieją na biały puch (nie muszę nigdzie jeździć autem to sobie mogę chcieć! :P).
I am waiting for some snow, but it looks like this winter there may not by any in Poland. I am so dissapointed! I feel like we've had autum here since July. I keep checking weather forecast with hope...
Chciałam zrobić sesję z mufką w zimowej scenerii, ale niestety musicie zadowolić się tym co jest. Jak spadnie śnieg, to może znowu się poświęcę, wcisnę w gorset i zakręcę włosy (a to jest jednak 1,5h godziny zabawy w nawijanie papilotów).
I really wanted to take some photos of my redingote paired with the muff in winter scenry, but I'm afraid you will have to settle for what is now. Maybe, I will re-do this 'photoshoot' if some snow falls in nearest future..
Na razie przedstawiam Wam mufkę w towarzystwie redingote i mojego kapelusza, który wreszcie doczekał się dekoracji. Mufka była kiedyś rękawami dziecięcego futerka, znalezionego w second-handzie. Resztę futerka ciągle mam, może ozdobi kiedyś jakąś pelisę.
Ponieważ redingote i kapelusz wymagały trochę pracy (wykończenie albo naprawa uszkodzeń) wypełniły pierwsze zadanie do HSF 2014 (jak widać w tym roku uczestniczę). Oczywiście pasiastej wstążki nie znalazłam, to co widzicie to jedna, szeroka różowa wstążka z naszytymi węższymi tasiemkami.
For now, here's the muff and my new tall hat finally decorated with pink and black ribbon. Since the redingote, the muff and the hat needed some mending they're also my entry for Historical Sew Forthnightly Challenge #1 Make Do and Mend.