Udało mi się! Po 2 tygodniach pracy, mój gorset jest gotowy. W całości uszyty
ręcznie! Nie ma w nim miejsca bez fiszbin, a dokładniej... bambusa, z pociętej bambusowej rolety (jedyne 12 zł - pomysł podsunęła mi Rosamar z forum Craftladies). Bambus o niebo lepiej się sprawdza w gorsecie niż plastikowe fiszbiny, dzięki swojej sztywności doskonale kształtuje sylwetkę :)
Tutaj pierwowzór z książki N. Waugh "Corset and crinolines":
A oto mój gorset (albo raczej
sznurówka)
EDIT: dodałam nowe, ładniejsze fotki, ponieważ na tamtych dziwną pozę przyjęłam :)
 |
Gorset jest symetryczny, to przekrzywienie wynika z mojej fatalnej postawy (czyt. garbię się) |
 |
tu się jeszcze tworzy - bez ramiączek i lamówki przzy górnej krawędzi. |
Świetnie wyszedł, tylko czy aby nie jest zbyt wysoki dla Ciebie? ;>
OdpowiedzUsuńNie, jest w sam raz :) nic mnie nie uwiera pod pachami ani w talii. Ten gorset ma właściwie za zadanie tworzyć wrażenie nienaturalnie długiej talii, jaka była w modzie na początku stulecia.
OdpowiedzUsuńHallo !!
OdpowiedzUsuńGorset jest piękny ,a ja właśnie poszukuję kogoś kto by mi doradził w kwestii gorsetu na XVIII wiek.Czy szyjesz je może na sprzedaż również ??
Beata
Wow, jesteś niesamowita...
OdpowiedzUsuńGdzie się tego nauczyłaś?