No więc jest obiecana sesja żakietu caraco z pasującą do niego spódnicą i kapeluszem.
Wykrój - wykrój zaczerpnięty z Janet Arnold "Patterns of Fashion". Skróciłam tylko spódnicę
 |
A tak sobie haftuję - taka mała scenka rodzajowa :) A tak na marginesie, to co haftuję, to taka mała torebeczka (hanging pocket), która miała być gotowa do tego projektu. |
 |
Normalnie noszę jeszcze halkę pod spódnicą, ale taki był dzisiaj upał, że założenie jeszcze jednej warstwy ubrania było ponad moje siły |
 |
O, wiaterek! |
 |
To zdjęcie autorstwa mojego czteroletniego brata - Kuby :) |
 |
A tak wygląda to w środku |
Efekt końcowy bardzo mi się podoba, aczkolwiek modelka (czyli ja) raczej nie bardzo - garbię się i naprawdę źle wychodzę na zdjęciach. I to psuje cały efekt (brzydko mi się przód marszczy od tego garbienia ;/).
Co mi się jeszcze nie podoba? Musiałam coś popsuć przy szyciu tylnych paneli bo również się brzydko zmarszczyły. Zauważyłam to dopiero teraz, na manekinie ani na sobie w czasie przymiarek nic nie widziałam. Ciekawe...
No i te rękawy, okropne! Ale zabrakło mi materiału na nowe. Wykorzystałam całe 4,5 metra! I jeszcze zabrakło na ozdobienie brzegów rękawów.
jest piekna
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
OdpowiedzUsuńJest śliczna. Nie myślałaś o tym, aby poprosić o sesję kogoś kto się interesuje fotografią? ;) Na pewno znalazłoby się mnóstwo chętnych do zrobienia Ci świetnych, klimatycznych zdjęć w Twoich sukienkach, bo są naprawdę piękne :)
OdpowiedzUsuńdziękuję :) Niestety nikt z mojego otoczenia się fotografią nie interesuje. Więcej, mało kto potrafi mi zrobić zdjęcia, które nie są krzywe :D
Usuń