Poważnie! Zauroczyły mnie urocze, osiemnastowieczne kobiece żakieciki. Co prawda, ciągle nie bardzo odróżniam casaquin od pet-en-l'air albo caraco od żakietu typu pierrot ale i tak chcę coś uszyć! Jutro planuję dodać sesję żakietu caraco, do uszycia którego zainspirowało mnie to:
 |
To oczywiście Keira Knightly w filmie "Księżna" |
Mam nawet podobny materiał, tylko że wzorek jest gęstszy. Śliczny, prawda? Znalazłam na stronie z kostiumami
Jenny La Fleur
W planach mam jeszcze złoty pet-en-l'air - czyli żakiet, który ja nazwałabym skróconą suknią a la francaise - tzn.: jest dopasowany z przodu i ma luźne fałdy z tyłu. Z przodu jest bawet, albo coś co go imituje. A zainspirowało mnie to cudo:
 |
A tu widać wspomniane wyżej fałdy |
|
Już raz się zabrałam za szycie tego typu żakietu, ale niestety zmarnowałam tylko materiał. Postanowiłam więc przerobić ładną bawełnę w brązowe pasy (a między nimi wzorek w kwiaty) na żakiet pierrot czyli krótki, dopasowany żakiecik, z niewielką baskiną z tyłu. A oto przykłady:
 |
Mój ma podobny krój ;) |
 |
Nabrałam ochoty na taką krótką, haftowaną spódniczkę. |
 |
Ten zainspirował mnie do przerobienia materiału. Podobny wzór |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz