poniedziałek, 29 lipca 2013

Piknik - dzień pierwszy/ Picnic - first day


Zlot "czarownic" w Krakowie pod znakiem igły/nici i nożyczek za nami :) Mała fotorelacja z
pierwszego dnia, który obejmował: Zwiedzanie Muzeum Narodowego w Krakowie, piknik w Parku Jordana, przejście na Rynek Główny i zadawanie szyku w dorożce.
Zdjęcia były robione przez Eleonorę Amalię i Dorfi w tej kolejności w jakiej są wstawione do posta:
Our meeting in Cracow has already taken place. Now, it's time for some photos from first day of the meeting, when we visited National Musem in Cracow, had a picnic and a ride in a cab. 
Photos taken by Eleonora Amalia: 

Moja siostra, ja i Asia w swojej jednodniowej sukience :)/ My sister, me and Asia in her one-day-thrown-together dress :)




Zdjęcie na schodach Muzeum Narodowego kiedy jeszcze byłyśmy świeże i niewymięte.
Photo taken in front of National Museum in Cracow when we all were fresh and smiling :)
W drodze na miejsce pikniku..../ On our way for a picnic...



Karolina w swojej pięknej sukni na krynolinie grająca w wolanta. Też chcę krynolinę!
Karolina playing  Battledore and Shuttlecock (jeu de volant) in her wonderfull dress that makes me so jealous! I want a hoop skirt!


Zdjęcie tyłu (po prawej oczywiście), który prezentował się nawet dobrze. Dopasowałam pasy :)!
The back of my dress turned up quite nice, and I even matched the stripes :)

Grałyśmy w Game of Graces (patyczki) i ośmielę się stwierdzić, że szybciej załapałyśmy o co chodzi niż pierwsza ekipa :P Z suknią wetkniętą w rozcięcia na kieszenie w bokach spódnicy, żebym się nie zabiła.
Playing Game of Graces with my skirt tucked into pocket slits which made it easier to survive the game :P
W poszukiwaniu wody. Po drodze ludzie z samochodów robili nam zdjęcia!




Agata i jej suknia z ok. 1800r/ Agata, my sister, in her 1800s dress.
Niestety, byłam jedyną reprezentantką XVIII wieku
Me, as the only representative from 18th century

Zdjęcie sukienki w całości (zrobione przez Porcelanę) w tle Asia wytrzepująca kamień z buta ;)


Porcelana  - wiecie, że ten kok to wszystko jej własne włosy? Są takie długie :) Aż zazdrość bierze...
 Na pikniku byli obecni przedstawiciele Szkoły Tańca Jane Austen i było trochę tańców regencyjnych:
We also did some regency dancing:
I parę zdjęć od Dorfi (ponieważ zapomniałam o takim drobnym szczególe jak podpisanie uczestników to powiem, że to ta pani w ślicznej sukience w groszki)
Pożeramy babeczki zrobione przez Porcelanę/ Oh, those yummy muffins made by Porcelana!
Zdjęcia Porcelany z przejażdżki dorożką (dzięki Porcelanie):


A tu mała zapowiedź relacji z dnia drugiego:
And small teaser from second day:
Osobnik w niebieskiej sukience to moja siostra w bawełnianym komplecie z 1914 roku :)
The girl in blue dress - that's my sister in her dress inspired by a fashion plate from 1914.

Piknik był też dość pouczający, dokonałyśmy kilku fascynujących odkryć :P:
W have also found out that:
- w PL da się kupić stalowe fiszbiny - na stronie grazka.pl są takie spiralne/ We can actually buy spiral steel in Poland!
- już wiem jak dawniej damy potrafiły wysiedzieć tyle czasu prosto i bez żadnego oparcia! Gorset tworzy tak sztywne rusztowanie, jakbyśmy nosiły własne oparcie z krzesła!/ Corsets/stays are the key to sitting stright whole day without any support to your back and a backache :)
- panowie lubią rokoko, secesję i kapelusze (nie wiemy dlaczego :D)/ Men like rococo, hats and edwardian fashion (but we don't know why)
- powinnyśmy pobierać opłaty za zrobione z nami zdjęcia./ We should charge people who wanted to have photos with us.
- podszycie trenu to doskonały pomysł ( w kontekście prania tego po pikniku) i dobrze że na niego wpadłam przed piknikiem :D/ Lining your train is a great idea when it comes to washing your dresses after picnic :D
Tak wyglądał pierwszy dzień w Krakowie, zakończył się ok. 18. Żałujcie jeśli Was nie było i kombinujcie jak tu być na następnym spotkaniu.

33 komentarze:

  1. Oj, opłaty pozoliłyby nam chyba kupić sobie zupelnie nowe zestawy fiszbin i busków do gorsetów dla każdej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo sfinansować kolejny przejazd dorożką :P

      Usuń
  2. Trzeba było brać opłaty od każdego dziecka :D Ale w Game of Graces dobrze się grało ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się okazało jesteśmy pełne gracji i wdzięku!

      Usuń
  3. Wspaniale!!! Cudownie musiało być;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I było! Prawie się roztopiłyśmy z tego gorąca ale było wart ;)

      Usuń
  4. Elu, jaka piękna suknia, cudowna! Chyba jeden z najpiękniejszych Twoich projektów, na pewno też ze względu na ten materiał w delikatne pasy, jest świetny. B lubię suknie z zont front i Twoja kreacja kojarzy mi się trochę z tymi z "Księżnej". Wyglądasz fenomenalnie, kapelusz oczywiście też dodaje szyku!;)Szkoda, że nie ma więcej Twoich zdjęć - z wachlarzem wyglądasz uroczo, ale czasem zasłania suknię:) No i widać, że cały zlot naprawdę udany:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Kreacja z "Księżnej" była jedną z moich inspiracji więc bardzo się cieszę, że Ci się z nią kojarzy! A wachlarz zasłania suknię celowo bo dekolt troszkę mi odstawał i brzydko się układał :P Na razie dostałam tylko zdjęcia od jednej osoby, może jak spłyną to będzie ich więcej i dodam je w tym poście.

      Usuń
    2. Uwielbiam kostiumy z "Księżnej" i właśnie od razu skojarzyło mi się z tą suknią, o której napisała niżej Gabrysia - zawsze o czymś takim marzyłam;) To czekam na więcej, bo Twój talent lśnił i na pewno widać go było też na przykładzie Twojej siostry - póki co od tyłu - w edwardiańskim komplecie rodem z Downton Abbey (za takimi kostiumami też przepadam:)

      Usuń
    3. Oh, ja się ostatnio nawróciłam na Downton Abbey i ten serial zainspirował moje kostiumy na drugi dzień zjazdu :) Moja suknia jest co prawda o 2 lata wcześniejsza niż pierwszy odcinek, ale ta dla siostry to już odpowiedni czas.

      Usuń
  5. Oo, widzę, że królowała regencja! Ale ja jednak pozostanę wierna XVIII-wiekowi: Elu, Twoja suknia jest boska, a kapelusz chyba jeszcze bardziej! Czyżby inspiracją do tego kompletu było to? http://www.costumersguide.com/duchess2.shtml :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ta suknia z księżnej i jeszcze jedna, tym razem autentyczna, w kremowych kolorach ;)

      Usuń
    2. ja także, wierny XVIII wiekowi :)

      Usuń
  6. Cudowny zjazd! :) A Twoja suknia... nieziemska!

    OdpowiedzUsuń
  7. Wysłałam Ci jeszcze kilka zdjęć na maila :)

    OdpowiedzUsuń
  8. One-day-thrown-together dress - haha :D i te punkty na końcu - dobrze, że je spisałaś ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No przecież musiałam je spisać dla potomności!

      Usuń
  9. wszyskie wygladacie wspaniale, ale nie ukrywam - rokoko to moja słabość - dla mnie Nelly - nr 1

    OdpowiedzUsuń
  10. Moim zdaniem miałaś najpiękniejszą sukienkę :) Ty i Eleonora Amalia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja myślałam, że ta sukienka to takie nic specjalnego - cała w jednym kolorze, w dodatku jasnym, beż żadnych dodatków. A tu proszę, tylu osobom się spodobała :) Dziękuję i czekam na Twoje próby w temacie robe a l'anglaise!

      Usuń
  11. Suknia była piękna, ale i kapelusz był niesamowity :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ach... Jesteś bardzo fotogeniczna. Pięknie wyglądałaś w tej sukni, szczególnie w tańcu!
    Podziwiam i pozdrawiam M.M

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Przyznam, że nigdy nie myślałam o sobie jako o kimś fotogenicznym.

      Usuń
  13. Wszystkie macie ładne suknię:) pewnie nietrudno się domyślić, która podoba mi się najbardziej:) oczywiście twoja rokokowa kreacja Nelly, jest śliczna ^_^

    OdpowiedzUsuń
  14. Milanda, Ciebie tam zabrakło w Twojej robe a la francaise, albo polonaise, albo anglaise...och

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Miałam nadzieję, że skoro uszyłaś sukienkę to przyjedziesz i nie będę jedyną rokokową damą.

      Usuń
  15. Tak się wczytałem w szczegóły że zostawiłem godzinę jak nic:
    )

    Here is my blog post: polecane strony

    OdpowiedzUsuń
  16. Pięknie się prezentowałyście! Twoja kreacja cudeńko :') Dama w krynolinie - podziwiam! Byłam w Krakowie dwa dni później i upał był okropny, nie wytrzymałabym w takim stroju, ale suknia piękna, więc... :) A no właśnie, 2 sierpnia zatrzymałam się w Krakowie. Tak się z wami minęłam >:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Szkoda, że się z nami minęłaś! Akurat dama w krynolinie miała się najlepiej, bo ta klatka była całkiem przewiewna i nic jej się do nóg nie kleiło, tak ja mnie :P

      Usuń